Czy aborcja pogrąży Hołownię?- Brief 460

W tym tygodniu za sprawą Szymona Hołowni z przytupem wrócił temat aborcji i rozwiązań związanych z terminacją ciąży do 12 tygodnia. Jak wysoką cenę może zapłacić marszałek Hołownia za przesunięcie tej dyskusji raptem o miesiąc?

„Brief 460” to krótsza forma, w której omawiam najważniejsze polityczne wydarzenia oraz ich konsekwencje.


Barbara Brodzińska-Mirowska – politolożka, adiunkt w Katedrze Komunikacji, Mediów i Dziennikarstwa UMK w Toruniu oraz autorka Podcastu 460.


Transkrypcja

Barbara Brodzińska-Mirowska:

Na agendę gorących tematów politycznych wraca aborcja. Wraca za sprawą Szymona Hołowni, który wbrew wcześniejszym deklaracjom zmienił nagle zdanie i uznał, że kwestie dyskusji nad projektami dotyczącymi terminacji ciąży nie będą omawiane podczas tego posiedzenia Sejmu. Jak argumentował, uznał, że nie sprzyja klimat, że jest za dużo emocji przedwyborczych, a kwestie praw kobiet muszą być dyskutowane w większym spokoju. Liczył zatem, jeśli przysłuchujemy się jego deklaracjom, na deeskalację, natomiast przeszacował, albo inaczej niedoszacował marszałek Hołownia, dlatego że eskalował ten temat.

To znaczy dzisiaj toczy się bardzo gorąca dyskusja, są rozżalone środowiska kobiece, jest bardzo dużo komentarzy na ten temat. No i co tu dużo mówić? Hołownia, mam wrażenie, że nie chciał, ale jednak wszedł w buty takie wizerunkowe osoby, która blokuje kwestie kobiet, choć wielokrotnie on mówi, że przecież chodzi mu tylko o zmianę klimatu dyskusji, że on nie zamierza być blokującym. Niestety jednak ta decyzja, w której przełożył o miesiąc, dokładnie na 11 kwietnia debatę nad projektami, niestety go w takiej roli ustawia.

Stawiam tezę, że ta decyzja ma jednak bardzo poważne konsekwencje i może mieć bardzo poważne konsekwencje nie tylko dla jego samego, ale również dla Trzeciej Drogi, a w dłuższej perspektywie, jeżeli rząd nie upora się z uporządkowaniem kwestii dotyczących terminacji ciąży, na które czekają nie tylko polskie kobiety, rodziny, ale przede wszystkim lekarze, którzy od wielu lat są pod dużą presją w związku z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, no to niestety wizerunkowo cały rząd też może oberwać.

W tle tej dyskusji i decyzji Szymona Hołowni są bardzo czytelne intencje. Szymon Hołownia nie ukrywa po co do polityki wchodził, on ma ambicje polityczne i te ambicje polityczne dotyczą oczywiście rzecz jasna Pałacu Prezydenckiego. Mam jednak wrażenie, że on staje się powoli takim zakładnikiem tych swoich ambicji, ponieważ tu w przypadku dyskusji nad aborcją mam wrażenie, że pewne rzeczy, pewnych rzeczy niedoszacowuje i w niektórych obszarach bywa za bardzo optymistyczny.

Ale od początku. Zobaczcie, co może wpłynąć na to, że przeszacowuje Szymon Hołownia kwestie związane ze swoim poparciem na prezydenta i przede wszystkim boi się kwestii aborcji, stara się tutaj być w rozkroku i to właśnie może mu chyba, mam wrażenie, zaszkodzić najbardziej.

W 2020 roku otrzymał on niespełna 14% głosów, co przełożyło się na około 2,5 miliona głosów wyborczych. Oczywiście, żeby wejść do drugiej tury, potrzebują tych głosów znacznie więcej. Najnowsze badania, które na razie są takim rozpoznaniem terenu, jeśli chodzi o emocje dotyczące wyborów prezydenckich pokazują, że Hołownia jest w rankingu trzeci. Czyli innymi słowy na dzień dzisiejszy miałby trudność, żeby wejść do drugiej tury wyborów prezydenckich.

Dlaczego i w jakich okolicznościach będzie miał te problemy? Wtedy, kiedy będzie mocny kandydat Koalicji Obywatelskiej, a wiemy, że raczej będzie to mocny kandydat, na ten moment chyba, no, z dużą pewnością możemy powiedzieć, że będzie to Trzaskowski i jeżeli Prawo i Sprawiedliwość wystawi mocnego kandydata, wówczas Hołowni będzie bardzo trudno do drugiej tury wejść.

Jest cień nadziei, bowiem badania pokazują, że jest on kandydatem drugiego wyboru, czyli respondenci w badaniach na dzień dzisiejszy deklarują, że jeżeli do drugiej tury… nie wejdzie ich preferowany kandydat, to byliby ewentualnie skłonni zagłosować na Szymona Hołownię. I tu wydaje się, Hołownia opatruje dużej szansy, bo liczy na głosy umiarkowanych wyborców PiS, osób bardziej konserwatywnych, które wycofały poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości, co wiemy, ponieważ PiS jest w tendencji powolnej, ale spadkowej.

Uważam jednak, że akurat na kanwie wyborów prezydenckich ten mechanizm, żeby poszukiwać szerokiego poparcia wśród konserwatystów, jak się chce wygrać wybory, może sprowadzić Hołownię na manowce. Dlaczego? Już podaję wyniki badań. Wiemy z badań, że ludzie jak głosują w wyborach prezydenckich, to najczęściej w pierwszej turze wybierają kandydata najbliższego jego preferencjom partyjnym, czyli innymi słowy popierają kandydata wystawianego przez partię, na które głosują.

W tym wypadku ogromnym rezerwuarem dla Szymona Hołowni są jego wyborcy, wyborcy Trzeciej Drogi. I to jest pierwszy punkt, dla którego uważam, że im bardziej będzie zwracał Hołownia uwagę na wyborców PiSu, tym bardziej z pola widzenia będą mu znikali jego wyborca, to oni na dzień dzisiejszy są jego największym rezerwuarem, który pomoże mu uzyskać dobry wynik w wyborach prezydenckich i zwiększyć jego szansę na wejście do drugiej tury.

Druga rzecz. Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości wskazują w badaniach, oczywiście, znów, na dzień dzisiejszy, że jeżeli ich kandydat nie wejdzie do drugiej tury, to oni zasadniczo nie mają skłonności do tego, żeby tego kandydata poszukiwać. Oni będą raczej wówczas skłaniać się ku temu, żeby zostać w domu.

Zobaczcie, druga informacja wskazuje na to, że tutaj w tym aspekcie Szymon Hołownia jest trochę za bardzo dużym optymistą. Jeśli założymy, że w drugiej turze jest Trzaskowski z Hołownią i wyborcy PiSu wbrew założeniom optymistycznym Hołowni wcale na niego głosu nie przekładają, tylko zostają w domu, a Trzaskowski ma swój potencjał plus ma głos lewicy, No wynik jest dosyć przewidywalny. Zatem znowu konkluzja, trzeba dbać o swój elektorat, który jest dzisiaj najważniejszym zasobem dla Szymona Hołowni.

Trzeci argument, który też jakby częściowo obala tę tezę, żeby tak mocno, mocno zwracać uwagę na konserwatystów i umiakowanych akurat w tej elekcji prezydenckiej, która przed nami: zmiany postaw w zakresie aborcji.

Otóż najnowsze badania, zresztą w tym tygodniu opublikowane przez OKO Press i TOK FM, a zrobione przez IPSOS, pokazują bardzo duże zmiany, jeśli chodzi o podejście wyborców, również wyborców konserwatywnych, do kwestii aborcji. Co wiemy z tych badań? Dużo. 92% wyborców, którzy głosowali na partie, które dzisiaj tworzą rząd, chciałoby rozwiązań liberalizujących prawo do aborcji.

Co więcej, blisko 89% wyborców, którzy zadeklarowali, że głosowali w wyborach jesienią na, uwaga, Trzecią Drogę, też opowiada się za liberalizacją przepisów. Żeby było ciekawiej, prawie jak dobrze pamiętam, 42 chyba procent wyborców Konfederacji również popiera rozwiązania liberalizujące. 39% jest przeciwko, ale tak czy inaczej większość wyborców Konfederacji również.

Jakaś część umiarkowanych wyborców Prawa i Sprawiedliwości także popiera liberalizację.

Jaka jest konkluzja, moi drodzy? Przeciwko liberalizacji aborcji, ewentualnie za całkowitym jej zakazem jest jakiś procent wyborców Konfederacji i zasadniczo większa część żelaznego elektoratu Prawa i Sprawiedliwości.

To jest bardzo ważny sygnał, bardzo ważny. Jeżeli Szymon Hołownia boi się takiego przeciwstawienia się swoim, czy zachowania przeciwnego swoim wartościom, to się oczywiście takie postawy ceni, że polityk chce być spójny, ale zobaczcie, on niczym nie ryzykuje, ponieważ jeżeli podda pod głosowanie, pod pracę te projekty dotyczące aborcji, a jednak uważam, że zrobi to, to przecież to nie jest jednoznaczne z tym, że on się za tym opowiada.

Może przecież wyraźnie komunikować, jakie jest jego stanowisko, zresztą robi to, nikt go nie zmusza do głosowania za liberalizacją, więc zawsze do swoich wyborców będzie mówił, jakie było jego stanowisko, jak głosował, ale jednocześnie ma argument taki i swego rodzaju wytłumaczenie, że nie ma lub nie będzie dyscypliny partyjnej, więc przedstawiciele Trzeciej Drogi – Polskiej 2050 i PSL-u mogą głosować zgodnie ze swoim sumieniem. Jeśli ustawa liberalizacyjna przejdzie, której nawet osobiście na przykład Hołownia nie popiera, to zawsze ma argument, jak on głosował i że głosował zgodnie ze swoim sumieniem.

Więc zobaczcie, to wszystko można naprawdę sensownie z punktu widzenia nawet ambicji i planów politycznych Hołowni wyjaśnić, wytłumaczyć, nie narażając się na ryzyka, na które moim zdaniem ten polityk się naraził.

I jeszcze jeden argument, który przytacza Hołownia. Mówi on… po co tyle się tutaj kłócić nad tymi kwestiami aborcyjnymi, przecież to nie ma sensu, prezydent Duda i tak to zawetuje. Nie tędy droga. Właśnie ten argument powinien skłaniać dzisiaj rząd, skłaniać Hołownię, żeby kwestie aborcyjne jak najszybciej były uregulowane i żeby jak najszybciej je na to biurko pana prezydenta przesłać. Dlaczego? Bo prezydent dzisiaj też jasno i uczciwie deklaruje, on nie podpisze, tych propozycji liberalizacji. Zatem Szymon Hołownia i cały rząd przenosi odpowiedzialność, przenosi ten kamyczek do ogródka pana prezydenta i mówi, słuchajcie moi drodzy wyborcy, myśmy zrobili wszystko, co w naszej mocy blokował prezydent Andrzej Duda. Przecież to też jest w interesie Szymona Hołowni i w interesie całego rządu.

I wreszcie ostatnia rzecz. Szymon Hołownia I rząd przenoszą odpowiedzialność do prezydenta i wówczas marszałek może wyjść i powiedzieć, słuchajcie, nie ma co, kto by nie był prezydentem z Prawa i Sprawiedliwości, on będzie to wetował.

Co robi w ten sposób Hołownia takim komunikatem? Osłabia potencjalną kandydaturę kogoś z Prawa i Sprawiedliwości, mówiąc, że ten ktoś nie będzie się liczył z oczekiwaniami grup społecznych, tylko będzie się liczył z oczekiwaniem swojego środowiska. Więc przypominam tezę z początku, słaby kandydat PiSu to jest dobra informacja dla Hołowni.

No i jeszcze w tym wszystkim jest Rafał Trzaskowski, muszę o tym wspomnieć, bo zobaczcie, jeżeli już analizujemy tę kwestię aborcji, wyłącznie, tak bardzo brutalnie przez pryzmat interesu politycznego. Gdzie w tym wszystkim jest Rafał Trzaskowski? Otwiera się dla niego pole. Mógłby on wyjść i postawić w szachu Hołownię i prezydenta Dudę i powiedzieć: a ja jak zostanę prezydentem podpiszę liberalizację ustawy aborcyjnej.

Więc jakby to jest jeszcze kolejny ciekawy wątek. Na razie jednak Rafał Trzaskowski jest mocno zaangażowany w kampanię w Warszawie. Nie widać go póki co jeszcze na tym wyścigu prezydenckim. Czy wykorzysta szansę zabrania głosu w tej debacie? Zobaczymy, w każdym razie na pewno mógłby tutaj pionki na tej szachownicy ustawić inaczej.

Zatem takie są moje argumenty, którymi się z Wami dzielę. Uważam, że Szymon Hołownia tutaj podejmuje ryzyko, to stanie w rozkroku, może wcale nie wyjść mu na dobre, jeśli chodzi o jego prezydenturę i może też odbić się, brzydko mówiąc, czkawką na poparciu Trzeciej Drogi w najbliższych wyborach.

Piszcie jak uważacie, może macie jeszcze jakieś argumenty, a być może nie zgadzacie się z moją argumentacją i sądzicie, że on jednak dobrze myśli, biorąc pod uwagę różne argumenty, które macie. Jestem bardzo ciekawa i czekam na wasze komentarze i dyskusje.

Dzięki, że byliście ze mną, dzięki, że wysłuchaliście tego odcinka.

Oczywiście, jeśli podoba Wam się kanał, subskrybujcie. Jestem bardzo wdzięczna za wszystkie Wasze subskrypcje i za mnóstwo, mnóstwo dobrych słów a propos kanału i podcastu, które wysyłacie i pod filmami, i do mnie do prywatnych informacji. Bardzo Wam dziękuję.

Dziękuję wszystkim moim patronom. Dzięki, że wspieracie finansowo podcast na platformie Patronite.pl. Szczególne podziękowania Mariusz Patrzyński, Beata Sójka, Marcin Walkow, Michał Szymanderski-Pastryk. Bardzo Wam dziękuję za Wasze wsparcie. Mogę myśleć o tym, w jakim kierunku rozwijać podcast, mogę go w ogóle robić. Dołączajcie do naszej platformy na Patronite.

Wszystkich Was zapraszam serdecznie do dyskusji. Komentujcie, piszcie, jaką macie ocenę tej sytuacji. Za tydzień kolejny odcinek Brief 460. A jeśli jeszcze nie mieliście okazji wysłuchać rozmowy z Przemkiem Sadurą w rozmowie w Podcast 460, Bardzo Wam polecam i zachęcam. Do usłyszenia!​