Czy Tusk zrywa z Lewicą? – Brief 460

Donald Tusk ogłosił, że w nadchodzących wyborach samorządowych Koalicja Obywatelska wystartuje bez Lewicy. Ogłoszenie zaskoczyło liderów Lewicy, którzy szykowali się do wspólnego startu już w kwietniu. Co się zadziało? Czemu Tusk nie chce pomóc Lewicy? Czy Koalicja 15 Października już pęka? Czy może to nic innego jak wyborcza pragmatyka?

„Brief 460” to krótsza forma, w której omawiam najważniejsze polityczne wydarzenia oraz ich konsekwencje.


Barbara Brodzińska-Mirowska – politolożka, adiunkt w Katedrze Komunikacji, Mediów i Dziennikarstwa UMK w Toruniu oraz autorka Podcastu 460.


Transkrypcja

Barbara Brodzińska-Mirowska

Po tym jak Donald Tusk ogłosił, że Koalicja Obywatelska w nadchodzących wyborach samorządowych, który już w kwietniu, nie będzie startować z Lewicą, rozgorzała dyskusja dotycząca relacji pomiędzy Lewicą a Koalicją Obywatelską. Można by wręcz powiedzieć, że nastąpiła taka reaktywacja, ponieważ w zasadzie w ubiegłym roku przed wyborami, wczesną wiosną, latem, w debacie publicznej dużo było takich głosów, jak to Tusk próbuje zjeść Lewicę, jak to jest w stosunku do niej bardzo ofensywny.

Wydaje mi się, że tutaj obie strony były wobec siebie dosyć ofensywne. Oczywiście w pewnym momencie to się zatarło. Dlaczego? Nie dlatego, że się pojawiła jakaś wielka miłość, chociaż nie wykluczam, że panowie zwyczajnie mogą się lubić, natomiast mieli po prostu interes polityczny. Mieli interes polityczny, który był zbieżny zresztą z interesem publicznym, to bardzo dobrze, i wiedzieli, że mogą ugrać więcej razem.

W takich sytuacjach, moi drodzy, liderzy polityczni podejmują decyzję o współpracy. Nie po to, żeby jeden ciągnął drugiego, tylko wtedy, kiedy im się tu po prostu opłaca. Dzisiaj Donald Tusk uznał, że podtrzyma ten model wyborczy i będzie szedł na listach, czy Koalicja Obywatelska będzie szła osobno.

I tu moim zdaniem cele Tusk ma dosyć wyraźne, one są czytelne i jednoznaczne. I z drugiej strony naturalne z punktu widzenia procesów politycznych. Każdy lider chce wzmacniać partię. Dzisiaj Tusk też ma taką ambicję. Chce wzmocnić Koalicję Obywatelską i próbuje wykorzystać moment, a ma sporo wskaźników, które mówią mu, że to może być dobry pomysł.

Po pierwsze, zmieniają się powoli trendy poparcia pomiędzy koalicją obywatelską a PiS-em. Więc jak sądzę, Tusk zakłada, że na tym trendzie osłabiania PiS-u może jednocześnie zyskać Koalicja Obywatelska. Zatem próbuje ten moment jeszcze dodatkowo wyciągnąć.

Druga sprawa, partie tworzące koalicję rządową, zatem nie tylko Koalicję Obywatelską, ale pewnie przede wszystkim, moim zdaniem w tych wyborach samorządowych dostaną jednak pewien bonus powyborczy. Ta czasowa odległość pomiędzy wyborami parlamentarnymi a samorządowymi nie będzie jeszcze taka duża, poza tym w polityce dzieje się bardzo dużo. Rząd póki co sprawdza się, to znaczy odpowiada na oczekiwania wyborców, więc sądzę, że ten bonus będzie wyraźny, będzie znaczący dla Koalicji Obywatelskiej i zapewne dla Trzeciej Drogi, dla Lewicy mniej, ale jednak.

Zatem to jest drugi argument, dla którego Tusk podejmuje tę walkę, bym powiedziała, samodzielnie, bez koalicji z Lewicą. I wreszcie trzecia rzecz. Dla lidera politycznego najważniejsza jest jego partia i w jego głowie nie ma miejsca na to, żeby z dobroci serca ciągnąć mniejszy podmiot. Zatem tutaj takie postawy, czasem mam wrażenie, trochę roszczeniowe, żeby Tusk trochę oddał tego swojego pola, są no trochę jednak z mojej przynajmniej perspektywy naiwne. Na jakiej podstawie Tusk miałby to zrobić? To, że tak powiem grał takimi pozytywnymi emocjami w stronę Trzeciej Drogi w kampanii wyborczej czy Lewicy przez pewien czas, no przecież wynikało głównie z tego, że taki był interes polityczny. To są zatem te trzy argumenty, dla których moim zdaniem dzisiaj Tusk podejmuje decyzję o tym, żeby startować samodzielnie.

Lewica. Lewica również miała interes swój polityczny w tym, żeby próbować negocjować wspólne listy. Dlaczego? Powód pierwszy. Wybory dla lewicy samorządowej nie będą takie, jakich Lewica by oczekiwała. Wprawdzie Lewica ma świetne struktury, dobrze rozbudowane w regionie, ale przez ostatnie lata przechodziła pewnego rodzaju perturbacje.

Przypomnę, że poza parlamentem byli podczas pierwszej kadencji Zjednoczonej Prawicy i trochę czasu im zajęło pozbieranie się z tego pozasejmowego czasu. Ja nie mam do końca przekonania, że ten proces już się domknął. W każdym razie Lewica zmieniła bardzo mocno w ostatnich w zasadzie dekadach, dwóch, jednej, dwóch, swój profil.

To znaczy dzisiaj Lewica, którą obserwujemy, to nie jest Lewica lat dziewięćdziesiątych. Dziś tę partię popierają zupełnie nie ludzie niż wtedy. Przede wszystkim lepiej wykształceni, bardziej zamożni, z większych miejscowości i z większych miast. To powoduje, że ten kapitał Lewicy w tych wyborach samorządowych też wygląda inaczej.

Wybory samorządowe mają przecież swoją specyfikę. To są wybory, gdzie ludzie, bym powiedziała, omawiają na wskroś pragmatyczne rzeczy, które dotyczą ich miejscowości, ich regionów i dotyczą bardzo mocno ich codziennego życia. Tam te wątki światopoglądowe, na których głównie w swoich przekazach, w swojej takiej tożsamości politycznej bazuje Lewica, nie powiem, że nie będą zupełnie miały znaczenia, ale jednak będzie Lewica musiała to trochę spozycjonować inaczej.

Zatem to jest drugi powód, dla którego być może łatwiej tej partii byłoby jednak pójść z Koalicją. Zatem na pewno to są punkty, które powodowały, że ten interes polityczny Lewicy był taki, żeby się tutaj łączyć. Skoro idą osobno, te wyzwania w wyborach samorządowych będą znacząco większe.

Natomiast ja bym chciała zwrócić uwagę na jeszcze dwie takie fundamentalne kwestie, które powinniśmy brać pod uwagę analizując relacje pomiędzy Koalicją Obywatelską a Lewicą. Pamiętajcie, że pewnym problemem, myślę takim długoterminowym dla liberałów, dla Koalicji Obywatelskiej jest może nie Lewica jako tako, ale zwłaszcza radykalna jej część.

Zresztą partia Razem, która się nie zdecydowała wejść do rządu, czyli nie zdecydowała się mieć de facto w ręku władzy i poważnego wpływu politycznego, myślę, że jednak potwierdza te obawy Donalda Tuska. Przypomnijcie sobie, trochę się cofamy, jeszcze dwa, dwa lata temu ta dyskusja na temat relacji pomiędzy liberałami a środowiskami lewicowymi była naprawdę w Polsce bardzo ożywiona.

Przypomnę Wam rozmowę, którą zresztą bardzo polecam, Bartłomieja Sienkiewicza z Kulturą Liberalną. Tam Sienkiewicz mówił wówczas, polityka zawsze jest polityką wielkich liczb, no w domyśle jednak decydujemy politycznie biorąc pod uwagę, gdzie jest ta większość, gdzie jest to większe poparcie i dalej mówił.

Jesteśmy świadkami wydrążania duszy liberalnej przez lewicę, co mi się wydaje groźniejsze niż konkurencja, w rozumieniu populizmu prawicowy. Teraz zwróćcie uwagę, mam wrażenie, że w głowie liderów tego obozu liberalnego, nazwijmy to, jest jednak poczucie, że oni lepiej znają ten prawicowy populizm i paradoksalnie lepiej wiedzą, jak sobie z tym radzić, co zresztą Sienkiewicz wprost wyraża.

Ale już lewicowe, radykalne postawy, tworzą nowe wyzwania. W tym sensie moim zdaniem Tusk będzie się starał zachować pewną równowagę na polskiej scenie politycznej, zwłaszcza po tych ośmiu latach. Co oznacza, że on będzie próbował działać politycznie w taki sposób, żeby te radykalne, czy na lewo, czy na prawo skrzydła, jeśli chodzi o wpływ polityczny na polską scenę polityczną, osłabiać. Więc to jest jakby to jedno tło, na które zwracam uwagę.

Druga rzecz, byliśmy w przeszłości, idziemy do przyszłości. Zmiany struktury elektoratu. Zobaczcie, punktem wyjścia jest ten interes polityczny, o którym mówiłam i to, że każdy lider zastanawia się jak wzmacnić swoją partię. Jeżeli Tusk to robi, a trudno go posądzać, że nie, z jego doświadczeniem politycznym, to co on widzi?

On wie, że elektorat Koalicji Obywatelskiej to jest elektorat, dojrzewający, a mówiąc obrazowo i wprost starzejący się. Jeśli on ma myśleć w kategoriach poszerzania poparcia, ugruntowania poparcia, no to naturalnie, biorąc pod uwagę strukturę demograficzną, pozostają dla niego otwarte te pola, gdzie widzimy zaangażowanie polityczne młodych ludzi.

Co wiemy o młodym wyborcy? Młody wyborca bardziej deklaruje takie poglądy lewicowe. Zatem to jest pierwszy sygnał dla Tuska, że może tam potencjalnie poszukiwać swoich wyborców, tym bardziej, że ma teraz w koalicji partię lewicową i jakby na to nie patrzeć, póki co ta współpraca wygląda bardzo dobrze i ja nie sądzę, żeby w najbliższych miesiącach to się jakoś wybitnie posypało. Więc to już jest pierwszy sygnał. Młody, lewicujący światopoglądowo wyborca.

Drugi argument jest też taki, że rzeczywiście gdzieś tam docelowo trzeba będzie realizować też postulaty skierowane do tego młodego odbiorcy, więc tworzy się ta przestrzeń na zagospodarowanie tego elektoratu.

Jeszcze ma jeden wskaźnik Donald Tusk, który kieruje jego uwagę w kierunku lewicowego elektoratu. Rok 2020 i wybory prezydenckie, poparcie dla Trzaskowskiego. Ogromna rzesza wyborców Lewicy poparła wówczas tego kandydata. To drugi sygnał, że jest możliwość, aby Koalicja uszczknęła nieco tego elektoratu i summa summarum de facto wchłonęła ten elektorat, oczywiście w perspektywie długoterminowej.

Zatem uważam, że te trzy elementy, na które zwracałam uwagę, stanowią tło tego, co obserwujemy i one są ważne w interpretacji tych relacji pomiędzy Lewicą czy Koalicją Obywatelską.

Natomiast ja bym była daleka na ten moment od wieszczenia tutaj jakichś wielkich kłótni, pomimo tego, że w samorządach to wygląda, jak wygląda. Partie te cały czas wiedzą, jaki jest ich wspólny interes, mimo że startują osobno. Także ja się w najbliższym czasie nie spodziewam tutaj wielkich walk, wielkich tarć, tym bardziej, że Lewica nie rządziła długo, co też Czarzasty podkreślał w trakcie kampanii i po tym, jak okazało się, że całkiem niezły wynik partie koalicyjne mają. Zatem nie sądzę, żeby tak szybko chcieli tę władzę odpuścić, co moim zdaniem jest wskazówką na to, że ta współpraca między Lewicą a koalicją będzie układała się całkiem nieźle. Partia Razem w tym całym triumwiracie to jest moim zdaniem osobny temat.

Piszcie co sądzicie, jak widzicie rolę lewicy, jak sądzicie, że te środowiska umocują się na polskiej scenie politycznej. Jak widzicie te układanki, relacje, jestem ciekawa waszej perspektywy. Zapraszam do komentowania.

​Bardzo dziękuję za dziś. Dzięki, że byliście ze mną. Oczywiście niezmiennie dziękuję serdecznie wszystkim moim patronom, którzy na platformie Patronite wspierają podcast. Michał Walkow, Hemar Auto Bosch Service, Michał Szymanderski – Pastryk Marketing Społecznie Zaangażowany. Wam dziękuję w szczególności. Dzięki wsparciu mogę myśleć o tym, jak rozwijać dalej ten podcast.

Serdecznie Was zachęcam. Subskrybujcie, jeśli podoba Wam się ten kanał. Już dzisiaj zapraszam Was na następną sobotę. Będzie czekał na Was kolejny odcinek Brief 460. No a w tym tygodniu najbliższym, który przed nami w środę, zapraszam Was serdecznie na pierwszą w tym roku rozmowę w Podcast 460. Bardzo ciekawy gość będzie.

Do usłyszenia i do zobaczenia.​