Po co Kaczyńskiemu chaos? – Brief 460

Sprawa Wąsika i Kamińskiego pokazała chaos prawny, który ekipa PiS zostawiła nowemu rządowi po 8 latach władzy oraz doprowadziła najważniejsze instytucje w Polsce do na skraj kryzysu konstytucyjnego. Po co był ten chaos Kaczyńskiemu? Jaką rolę pełni w sporze prezydent oraz dokąd nas to wszystko prowadzi?

„Brief 460” to krótsza forma, w której omawiam najważniejsze polityczne wydarzenia oraz ich konsekwencje.


Barbara Brodzińska-Mirowska – politolożka, adiunkt w Katedrze Komunikacji, Mediów i Dziennikarstwa UMK w Toruniu oraz autorka Podcastu 460.


Transkrypcja

Barbara Brodzińska-Mirowska

Swego czasu, jeszcze przed wyborami, padały takie głosy i komentarze w debacie publicznej, że Kaczyński nie będzie chciał uznać ważności tych wyborów i będzie bardzo mocno podkreślał kwestię fałszerstw.

Ja wówczas stałam na stanowisku, że tak się nie stanie i jak widzieliśmy w tym tygodniu, Kaczyński wynik wyborów uznał. Ale nie zmienia to faktu, że w głowach liderów Prawa i Sprawiedliwości pojawił się plan, jak realizować strategię, albo inaczej jaką strategię realizować swoje na czas swojej opozycji.

I teraz zwróćcie uwagę od kilku tygodni, tzn. od połowy października, widzimy, że Prawo i Sprawiedliwość realizuje dwa zasadnicze cele, jeśli chodzi o swoją działalność opozycyjną. Przede wszystkim dąży do destabilizacji funkcjonowania parlamentu i stara się za wszelką cenę utrudniać, jak tylko może rządzenie nowego rządu.

Zatem Prawo i Sprawiedliwość nie jest opozycją totalną. Prawo i Sprawiedliwość realizuje strategię bycia opozycji destrukcyjnej, dlatego, że z jednej strony bardzo utrudnia to rządzenie, ale z drugiej strony jest to partia bardzo liczna i jest to jedyna w zasadzie po 89 roku jedna z najsilniejszych opozycji w tym parlamencie.

Zatem w ramach tej destrukcji, Prawo i Sprawiedliwość stara się wrzucić, wtłoczyć rząd czy naszą polityczną rzeczywistość w taki dualizm prawny. Do czego prowadzi, moi drodzy dualizm prawny? Do nie tylko do bałaganu i chaosu, ale przede wszystkim dramatycznie osłabia państwo. W tej sytuacji, w tych okolicznościach również międzynarodowych, to jest ostatnia rzecz, której Polska potrzebuję.

Zatem to jest jedno z głównych zadań Prawa i Sprawiedliwości. I dlaczego tak się dzieje? Ponieważ ta duża moc, jaką posiada dzisiejsza opozycja, czyli Prawo i Sprawiedliwość, wynika z faktu, że są jeszcze silnie osadzeni w różnych instytucjach, o czym wielokrotnie mówiłam.

Drugi cel, który realizuje Prawo i Sprawiedliwość od kilku tygodni, w zasadzie od momentu, kiedy tę władzę oddało to jest swego rodzaju taki symetryzm w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości. Jest to mechanizm, w którym PiS stara się pokazać, że bez względu na to, kto rządzi, jest łamana Konstytucja, jest łamana praworządność i naruszane są zasady demokracji.

Czyli słowem odwraca Prawo i Sprawiedliwość dzisiaj kota ogonem i w zasadzie ma na sztandarach zarzuty, które jeszcze chwilę temu miała wobec ich rządu Koalicja Obywatelska i partie opozycyjne. Różnica jest jednak zasadnicza, dlatego że póki co podstawy nowej opozycji do tego, żeby zarzucać niekonstytucyjność działań czy łamanie praworządności przez nowy rząd jednak są pisane kijem na wodzie, zatem tutaj zupełnie to nie ma racji bytu. Ale też nie o to chodzi.

Chodzi o to, że PiS od kilku tygodni potrzebuje nowej opowieści o sobie. I w taki sposób właśnie próbuję z jednej strony pokazać, że bez względu na to, kto rządzi, jest tak samo, niepraworządnie i niedemokratyczne.

Tym mechanizmem, który zresztą stosował już w kampanii wyborczej, próbuje przygotować niejako swojego wyborcę na to, co może się w najbliższych tygodniach wydarzyć. Dlatego że pamiętajmy wiosna będzie politycznie gorąca, a wokół Prawa i Sprawiedliwości się mocno kotłuje. Mamy w tle kilka komisji śledczych, które zaczynają działać dość prężnie. Zatem Prawo i Sprawiedliwość ma w tyle głowy takie zagrożenie o to, że jednak będą wypływać te informacje bardzo pokaźne, dotyczące potencjalnych nadużyć. Zatem tym bardziej trzeba mocno bym powiedziała eksponować hasła związane z praworządnością, żeby trochę zmniejszyć napięcie, które może się pojawić u wyborców i elektoratu Prawa i Sprawiedliwości na tle informacji, które wypływają. Pamiętajcie, że Prawo i Sprawiedliwość z sytuacją związaną z mediami publicznymi radzi sobie ciężko. Natomiast dzisiaj te zadania propagandowe wypełnia, wypełnia inny kanał telewizyjny. Ale nie zmienia to faktu, że utrata kontroli, którą Prawo i Sprawiedliwość miało nad TVP, utrudni jednak Jarosławowi Kaczyńskiemu budowanie tego przekazu. Tym bardziej muszą te hasła być nośne. I bardzo, bardzo bym powiedziała nasycone emocjonalnie.

Krótkoterminowo, stosując taką taktykę Prawo i Sprawiedliwość skonsoliduje, wzmocnił swój żelazny elektorat i być może zagra o to, żeby ten wynik wyborów samorządowych i parlamentarnych do Parlamentu Europejskiego był przyzwoity.

Także tutaj PiSowi zależy, żeby nie utracić więcej z tego żelaznego elektoratu. Krótkoterminowo to się też opłaca z tego powodu, że zwróćcie uwagę w tym tygodniu pojawiły się notowania poparcia dla partii politycznych i tam w zasadzie niewiele się zmienia, poza tym, że Konfederacja wypada relatywnie słabo. Czyli no tutaj Kaczyński ma to też w tyle głowy, żeby tam nic mu po prawej stronie nie rosło. No i powiedzmy, że w tej krótkoterminowej perspektywie ma to sens.

Długoterminowo zaostrzanie retoryki. Rzeczywiście taka silna radykalizacja, wręcz awanturnictwo, nie mam poczucia, że to pozwoli PiSowi na poszukiwanie nowych grup wyborczych, zwłaszcza tych wyborców umiarkowanych.

Dobrze więc mamy kwestię tej strategii, jaką realizuje Prawo i Sprawiedliwość w opozycji. Ale tu ważne miejsce zajmuje prezydent Andrzej Duda. Nie wiem, czy przypominacie sobie w jednym z Briefów kilka tygodni temu, mówiłam o potencjalnych scenariuszach, jakie Andrzej Duda będzie realizował w ramach tej kohabitacji z nowym rządem.

I tutaj wyraźnie widać w zasadzie od grudnia, od momentu, w którym Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok skazujący Wąsika i Kamińskiego na karę bezwzględnego więzienia, że prezydent realizuje scenariusz pierwszy, czyli realizuje cele swojego środowiska politycznego. Trzeba dodać, że realizacja cudzych celów powoduje, że prezydent bardzo traci i jego pozycja polityczna dramatycznie spada, a prezydent w ogóle nie wykorzystał potencjału, jaki dała zmiana władzy.

Ale zatrzymajmy się. Co się w ostatnich tygodniach działo, jeśli chodzi o aktywność polityczną prezydenta Andrzeja Dudy? Przede wszystkim prezydent wprowadził gigantyczny chaos. Ten chaos wprowadził już kilka lat temu, podejmując decyzję o ułaskawieniu Wąsika i Kamińskiego, która zdaniem ogromnej rzeszy prawników i ekspertów była przeprowadzona nieprawidłowo.

Prezydent mógł w zasadzie sprawę zamknąć w momencie, kiedy sąd Okręgowy wydał wyrok, czyli wówczas podjąć procedurę prawidłowego, już zgodnego z prawem i z prerogatywami prezydenta, aktu ułaskawienia. Nie zdecydował się na ten krok, więc przez trzy tygodnie mieliśmy bardzo duży chaos i bałagan prawny, który oczywiście służył Prawu i Sprawiedliwości.

Właśnie w budowaniu tego nowego mitu założycielskiego. Jednocześnie pan prezydent wygłasza różnego rodzaju oświadczenia, orędzia, którym de facto wczorajszą czy przedwczorajszą decyzją zaprzeczył.

W każdym razie pan prezydent Andrzej Duda po spotkaniu z żonami Wąsika i Kamińskiego uznał, traktując to oczywiście jako pretekst, że wdraża procedurę ułaskawienia Wąsika i Kamińskiego. I oczywiście podejrzewam, że miał tutaj na celu wjechać na białym koniu i ten bałagan, którego zresztą był współtwórcą – prawny – posprzątać. Czy rzeczywiście Andrzej Duda wypełnił tę rolę tutaj prawda zbawcy, który przychodzi i nam, ten bałagan prawny próbuje naprawić?

Krótkoterminowo oczywiście tak, dlatego że to zamyka sprawę, uruchamia procedurę, do której pan prezydent miał prawo. Natomiast jestem bardzo daleka od tezy, że oto tutaj prezydent w takiej chwale porządkuje ten system prawny. Nie, pan prezydent udowodnił, że on był współtwórcą tego bałaganu prawnego.

Dalej, on de facto tą decyzją, jak mówię jeszcze raz zgodną z prawem i do której miał prawo, pokazał i de facto legitymizuje wszystkie decyzje, które przed chwilą jeszcze jego środowisko podważało. Zatem potwierdza, że panowie zostali uznani za winnych przez Sąd Okręgowy. Potwierdza, że wszystkie procedury, których w międzyczasie zgodnie z prawem i procedurami dokonał Szymon Hołownia, również były prawidłowe.

Więc w tym sensie legitymizuje to, co działo się w ostatnich tygodniach, czyli to, że rząd realizował zasady państwa prawa. Władza sądownicza wydała wyrok. W Polsce rządzonej przez koalicję 15 października nie dyskutuje się z wyrokami sądu, tylko się je realizuje. Tak więc tutaj ta, ta piłka można powiedzieć, była po stronie rządzących i pan prezydent teraz podkreślił, że to druga strona miała rację.

Prof. Ewa Łętowska w tym tygodniu w Faktach po Faktach powiedziała tak: „prawidłowo dokonany akt łaski nie przekreśla tego, że panowie zostali pozbawieni mandatów”. Zatem to potwierdza, że pan prezydent potwierdził de facto, że wszystko, co do tej pory się działo w tym obszarze, było prawidłowe.

I teraz zwróćmy uwagę. Prezydent podjął decyzję o wszczęciu procedury ułaskawienia w momencie, kiedy Prawo i Sprawiedliwość zwołało marsz swoich w zasadzie członków, zwolenników. I teraz Andrzej Stankiewicz, komentując tę sytuację, powiedział tak: „Andrzej Duda trochę zdejmuje paliwo z marszu PiS, takie paliwo, którym była obrona Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego”.

Częściowo bym się zgodziła z tą opinią Andrzeja Stankiewicza. To znaczy rzeczywiście krótkoterminowo w dniu tego marszu pewnie to trochę szyki pokrzyżowało, bo jednak jakby na to nie patrzeć, sprawa Wąsika i Kamińskiego jest zdecydowanie paliwem, złotem politycznym i paliwem politycznym dla Prawa i Sprawiedliwości.

Ale organizatorzy marszu poradzili sobie z tym wątkiem odpowiednio tutaj narrację, zmienili i cały czas ta sprawa Wąsika i Kamińskiego w ramach tego marszu była aktualna. Poza tym trzeba też zwrócić uwagę na to, w jakim trybie Andrzej Duda podjął decyzję o wdrożeniu procedury ułaskawienia. I tutaj, moi drodzy, przytaczam oceny i opinie Sylwii Grzegorczyk-Abram, a mianowicie mówi ona tak.

„Akt łaski może też być bezpośrednio wykonany przez prezydenta na podstawie Konstytucji. W taki sposób w 2015 roku prezydent ułaskawił panów Kamińskiego i Wąsika. Nie zwracał się on ani do prokuratora generalnego, a sądy nie wydawały opinii. Tym samym prezydent przenosi tym samym odpowiedzialność na sądy i prokuratora generalnego w tym trybie”.

Czyli zwrócicie uwagę, to nie jest tak do końca, że prezydent całkowicie utrudnił dzisiaj funkcjonowanie swojemu środowisku. Wręcz przeciwnie. Tryb, w którym podjął decyzję o ułaskawienie, o którym pisze Sylwia Grzegorczyk- Abram jest trybem dłuższym.

Prezydent mógł zakończyć sprawę w dniu, w którym podjął decyzję o akcie łaski. Nie zrobił tego. Dlaczego? Dlatego, że dla Prawa i Sprawiedliwości ten wizerunek, ta wizja tego, że Kamiński i Wąsik jeszcze przez chwilę w tym zakładzie, w tym więzieniu będą jest korzystne, jeśli chodzi o budowanie przekazu i konsolidację swojego elektoratu i swoich członków wokół tego tematu. Zatem zatem tutaj pan prezydent i zadziałał porządkująco, ale jednocześnie nie odebrał tego paliwa w tej perspektywie trochę dłuższej Prawu i Sprawiedliwości.

I teraz przechodzimy do kolejnej kwestii, mianowicie elektoraty. Zwróćcie uwagę zwołując marsz 11 stycznia Prawo i Sprawiedliwość pokazało, że jest wstanie się nieźle zmobilizować, ten marsz w zasadzie można uznać za sukces tej partii. W krótkim czasie, dość spory tłum zmobilizowało struktury, strukturę ma bardzo dobrze rozwinięte, więc pokazało taką skuteczność organizacyjną.

Prawo i Sprawiedliwość spełnia oczekiwania swojego elektoratu, zwłaszcza elektoratu żelaznego. Pokazuje to zło, które czyni rząd Donalda Tuska, pokazuje, broni tej niepodległości Polski, która przecież nie jest niepodległa, jak mówił Kaczyński, jeśli to on nie sprawuje władzy.

Wczoraj czy przedwczoraj na tym marszu widzieliśmy bardzo ostrą retorykę, co potwierdza to, o czym już mówiłam, czyli takiej radykalizacji Prawa i Sprawiedliwości. W każdym razie z całą pewnością Kaczyński odpowiada na zapotrzebowanie swojego elektoratu.

Ale zwróćmy uwagę na to, jak komunikacyjnie została rozegrana ta gra. Rząd nie wszedł w grę Prawa i Sprawiedliwości. Zdystansował się do tego bardzo jednoznacznie. Decyzja marszałka Hołowni, aby przesunąć obrady Sejmu, była z punktu widzenia interesu koalicji rządzącej słuszna, ponieważ nie doprowadzała do eskalacji. Rząd dystansował się wobec tego zostawiając pole działania odpowiednim organom i odpowiednim instytucjom i podkreślając to, że skoro sąd wydał wyrok, to jakby no właśnie, nie dyskutuję z wyrokami władzy sądowniczej. Zatem Koalicja Obywatelska, Lewica, Trzecia Droga realizuje również oczekiwania swojego elektoratu, a te oczekiwania są jednoznacznie artykułowane. Elektorat popierający rząd oczekuje praworządności i przestrzegania zasad. Oczekuje też skuteczności i oczekuje rozliczeń PiSu.

Dlatego działają i zaczęły działać komisje śledcze. Natomiast jednoznacznie rząd pokazuje, że komisje śledcze to jedno, ale działania wymiaru sprawiedliwości to kwestia druga. Więc zadaniem dzisiaj koalicji rządzącej jest to, żeby pokazywać bardzo dużą różnicę, również na zasadzie kontrastu, między swoimi rządami a rządami Prawa i Sprawiedliwości. Zatem chodzi o inną jakość i inną jakość, również w kontekście merytorycznych decyzji.

Dlatego została podjęta decyzja o dystansowaniu się do tego tematu. Dzięki temu Prawo i Sprawiedliwość i środowisko z nim związane wyszło na takich awanturników, zaś rząd zachował spokój i dystans. I o to zakładam Tuskowi mogło chodzić. Czyli on będzie starał się pokazywać gigantyczną różnicę jakościową między tymi rządami. Nie będą się starali przedstawiciele rządu w tę pyskówkę wchodzić. To będzie moim zdaniem działało na korzyść tego rządu, ale pytanie, jak długo zdołają w tym trybie funkcjonować.

Pamiętajmy, że do 2025 r. sytuacja prawna będzie trudna. Czyli Prawo i Sprawiedliwość zostawiło po sobie wiele min. Głównie min prawnych, w których pomiędzy którymi będzie musiał ten nowy rząd lawirować. I to wcale nie będzie proste, co pokazała kwestia mediów publicznych.

W komentarzach piszcie proszę jak widzicie tę sytuację, Kto zyska, a kto straci na tym bałaganie prawnym? Jestem ciekawa Waszej perspektywy.

Zapraszam Was oczywiście już dzisiaj na kolejny odcinek Brief 460 i przypominam, że w tym roku rozmowy w Podcast 460 będę dla Was publikowała co dwa tygodnie.

Będzie więc więcej czasu, żeby sobie je spokojnie odsłuchać.

No dobrze, na dzisiaj to wszystko. Bardzo Wam dziękuję. Dzięki, że poświęciliście czas. Dzięki, że byliście ze mną. Jeśli podoba Wam się podcast, podoba Wam się to, co robię, zapraszam dołączcie do naszej społeczności na Patronite. Dziękuję jednocześnie wszystkim moim patronom, w szczególności Hemar Auto Bosch Service i Michałowi Szymanowskiemu – Pastryk. Do usłyszenia w kolejnym tygodniu.